Siostra Brauna udzieliła wywiadu "Der Spiegel". Mówi o "politycznym bandytyzmie"
"Der Spiegel" twierdzi, że Braun jest najbardziej znanym "prawicowym ekstremistą" w Polsce, a jego własna siostra nie chce mieć z nim nic wspólnego.
Tygodnik przekonuje, że Braun to "prawdopodobnie najbardziej agresywny prawicowy ekstremista w Polsce", a jego partia z marginalnej formacji stała się poważną siłą polityczną, z którą trzeba się liczyć.
Gazeta stwierdza, że podziały, jakie uwidoczniły się w rodzinie Braunów, widać w całym kraju. "Przepaść, która dzieli Monikę i Grzegorza Braunów, przebiega przez cały kraj" – czytamy.
Gazeta wskazuje, że podobnych rodzin podzielonych przez polityczną wojnę jest znacznie więcej, podając przykład braci Kurskich, siostry Krystyny Pawłowicz czy siostrzeńca Mateusza Morawieckiego - Franka Brodę.
Monika Braun w rozmowie ze "Spieglem" stwierdza, że Polacy byli zjednoczeni podczas okresu transformacji i w trakcie walki z komunistami. Gazeta dodaje jednak, że to już od dawna nierealny scenariusz.
Monika Braun stwierdziła, że dla niej granicą była sprawa szpitala w Oleśnicy. Przypomnijmy, że dwa lata temu w tym szpitalu w wyniku aborcji przeprowadzonej w 9 miesiącu ciąży doszło do uśmiercenia nienarodzonego Felka. W tym szpitalu interweniował Grzegorz Braun, który chciał zatrzymać ginekolog Gizelę Jagielską.
Monika Braun podkreśla, że nie mogła się pogodzić z zachowaniem brata. "Polityczny bandytyzm rodzi przemoc i rozprzestrzenia się" twierdzi.
Siostra lidera Korony dodaje, że próby delegalizacji partii nic nie dadzą, gdyż tylko wzbudzą zainteresowanie formacją.
Amerykanie nie chcą Brauna w rządzie
W rozmowie z "Rzeczpospolitą" ambasador USA został zapytany, czy wyobraża sobie, że po wyborach parlamentarnych w 2027 roku mógłby powstać rząd z udziałem Grzegorza Brauna. Dyplomata przyznaje, że byłby to duży problem, gdyż lider Korony jest jego zdaniem "bardzo antyamerykański".
– Nie chcę w żaden sposób przesądzać wyniku wyborów w Polsce. To nie moja rola. Tę decyzję muszą podjąć polscy wyborcy. Ale Braun jest jednak bardzo antyamerykański. I każdy wie, w tym opozycja, że byłoby nam trudno coś podobnego zaakceptować. Byłby to dla nas poważny problem – mówił Thomas Rose.